x. Dąbrowski – Homilia Na Narodzenie Najświętszej Panny Maryi.

x. Dąbrowski Tomasz – Homilie na niedziele i uroczyste święta całego roku [Warszawa 1911]

Na Narodzenie Najśw. P. Maryi.

Najmilsi! Kościół katolicki przeznacza każdy dzień  w roku na cześć któregoś ze Świętych Pańskich. Wiedząc atoli, że każdy człowiek w grzechu na świat przychodzi, nie wybiera do tej czci onego dnia, w którym się Święty urodził, lecz zwykle dzień jego śmierci i zowie ten dzień urodzinami Świętego dlatego, ponieważ on opuścił ziemię, a urodził się dla nieba.
Od tej stałej reguły trzy są tylko wyjątki w ciągu całego roku.

Dnia 25. grudnia obchodzi się Boże Narodzenie, bo Chrystus Pan nie urodził się sposobem ludzkim, lecz cudownym, za sprawą Ducha św.; dnia 24. czerwca obchodzi się Narodzenie św. Jana Chrzciciela, który wedle słów Pisma św. uświęcony został jeszcze w żywocie swej matki; wreszcie trzeci wyjątek stanowi święto dzisiejsze, t. j. Narodzenie Matki Boskiej, która wedle nauki Kościoła bez zmazy się poczęła, bez
zmazy się urodziła i przez całe życie od zmazy wolną pozostała.
Uroczystość dzisiejsza wprowadzona została w czasach bardzo dawnych. Stara i bardzo poważna legenda tłumaczy nam, dlaczego pamiątkę narodzenia Matki Boskiej obchodzi się dnia 8. września. Dowiadujemy się z niej, że pewien pobożny zakonnik corocznie dnia 8-go września słyszał śpiewanie i radość Aniołów i otrzymał takie objawienie: w dniu tym Aniołowie i Święci w niebie obchodzą urodziny Najśw. Panny. To objawienie dało właśnie powód, że wyznaczono na tę uroczystość dzień 8. września.
Druga pobożna legenda powiada, że Matka Boska przyszła na świat w dzień sobotni, stąd przechował się aż do naszych czasów zwyczaj, uważać sobotę za dzień przeznaczony ku czci Matki Boskiej. Wreszcie nawet godzinę urodzin wyznaczają starodawne podania, utrzymując, że Najśw. Marya przyszła na świat w tej porze, w której na niebie pojawia się zorza poranna, a na ziemię spada orzeźwiająca rosa. Stąd zowiemy ją w Litanii loretańskiej: Gwiazdą zaranną, a w godzinkach rosą niebieską, która cały rodzaj ludzki ożywiła.
O rodzicach Najśw. Panny nie mamy w Piśmie św. żadnej wzmianki, ale natomiast przechowały się w Księgach Ojców Kościoła niektóre szczegóły. Ojcem Matki Bożej był św. Joachim, a matką św. Anna. Oboje mieszkali w miasteczku Nazarecie, początkowo byli bezdzietni i dopiero po długich latach gorącą modlitwą wyprosili sobie tę jedyną córkę, którą Pan Bóg Synowi Swemu wybrał na Matkę. Gdybyście zaś, Najmilsi! zapytali, co oznaczać ma ten długi szereg imion, wymienionych w Ewangelii dzisiejszej, dałbym taką odpowiedz: Obietnicę zesłania Mesyasza, obwieszczoną Adamowi i Ewie w raju, powtarzał i odnawiał P. Bóg ustawicznie przez usta Proroków. Ci Prorocy przepowiadali, że Zbawiciel wyjdzie z rodu sławnych Patryarchów Abrahama, Izaaka i Jakóba; nadto, że się zrodzi ze krwi królewskiej to jest z rodziny Dawida. Proroctwa te musiały się spełnić, a św. Mateusz wykazuje właśnie w Ewangelii dzisiejszej, że one się dokładnie ziściły. Żydzi prowadził księgi rodowodowe, jako u nas prowadzą się metryki, otóż z tych metryk wyjął Św. Mateusz rodowód P. Jezusa. Zaczynając od Abrahama, wylicza w Ewangelii wszystkich przodków P. Jezusa, wymienia króla Dawida i Salomona, i dochodzi aż do Józefa, oblubieńca Maryi. A ponieważ wedle prawa żydowskiego oblubieniec wybierał oblubienicę  tego samego pokolenia, przeto stąd wynika, że Marya także ze krwi dawnych królów żydowskich pochodzi, a choć z biegiem czasów stała się ubogą, godnością rodu nie ustępowała nikomu, owszem wybrana na Matkę Bożą, stanowiskiem swojem przewyższa wszystkich ludzi, a nawet Aniołów.
Kościół Święty zalicza Narodzenie Matki Boskiej do świąt radosnych, bo w modlitwach swoich głosi takie słowa: Narodzenie Twe Najśw. Dziewico i Bogarodzico, napełniło weselem świat cały, albowiem z Ciebie wyszło słońce sprawiedliwości. Chrystus, nasz B6g, który zni6sł przekleństwo, a dał błogosławieństwo zwyciężył śmierć, a obdarzył nas życiem. Narodzenie Maryi, powiada Św. Damian, jest początkiem wszystkich uroczystości Nowego Zakonu.  Św. Tomasz z Akwinu woła: O dniu szczęścia, o dniu błogi, w którym się Marya urodziła! O dniu pełen radości, tyś nas obdarzył i uszczęśliwił Bogarodzicielką!
Najmilsi! Jeżeli Kościół Narodzenie Maryi tak wysławia, tak wysoko ceni, tak się niem cieszy, przeto i my, dzieci Kościoła, podzielać winniśmy uczucia jego i wedle danego przykładu obchodzić święto dzisiejsze. Jaki ma być ten obchód, zaraz dokładniej rzecz wskażę.
1. Przedewszystkiem radość przenikać dziś powinna serca nasze, nie owa radość ziemska, która polega na zabawach, i przyjemnościach ciała, lecz radość duchowa, wyższa i szlachetniejsza. Przyczyną wesela naszego jest ta okoliczność, że przyszła na świat Ta, którą Bóg Ojciec przed wieki przejrzał i umiłował; Ta która wybraną została na oblubienicę Ducha Świętego; Ta która cudownie poczęła i porodziła Jezusa Chrystusa, źródło szczęścia i zbawienia naszego.
Gdyby nie było drzewa, nie byłoby owocu, gdyby więc nie było Maryi, nie mielibyśmy Pana Jezusa, który jest błogosławionym owocem Jej przeczystego żywota. Marya więcej nas wzbogacić nie mogła, jak wzbogaciła, a przeto godzi się, należy się radować z Jej narodzenia.
Jest jeszcze i drugi powód do radości. Narodziła się dziś nietylko Matka Zbawiciela, ale także i Matka nasza, od wszystkich matek rodzonych lepsza i troskliwsza, którą święty Bernard temi słowy wychwala: O łaskawa, o litościwa, o słodka Panno Maryo! I któżby się nie cieszył tak wielkim zaszczytem, że Pan nieba i ziemi Swoją własną Rodzicielkę nam niegodnym na matkę wyznaczył?
2. Najmilsi! Obok radości z narodzenia Maryi odczuwać mają serca nasze dla niej głęboką wdzięczność za wszystkie nieprzeliczone i nieoszacowane dobra i łaski, które przez Jej zasługi i pośrednictwo spływały i spływają na świat cały i poszczególnie na każdego z nas.
Kto zdoła wypowiedzieć wszystkie dobrodziejstwa, jakie dla całej ludzkości wyjednała? Kościół Święty, krótko je, ale dosadnie wyraża, zowiąc Maryę: matką miłosierdzia, uzdrowieniem chorych, ucieczką
grzeszników, wspomożeniem wiernych. Św. Epifaniusz to samo, innemi tylko słowy wypowiada, gdy pisze: Ona ma oko, które naszą nędzę widzi, ma serce, które biedę naszą odczuwa, ma rękę, którą z pomocą ku nam wyciąga.
I nietylko ogół ludzi, ale też każdy z nas doświadczył Jej łaskawości tak na ciele jako też na duszy. Bylibyśmy niezawodnie zakosztowali w życiu jeszcze więcej goryczy; bylibyśmy w grzechach głębiej zagrzęźli; bylibyśmy pod razami gniewu Bożego zaginęli, gdyby łaskawa i potężna opieka Maryi każdego nas nie strzegła i nie zasłaniała. Kiedy Bóg chce na nas wydać wyrok: Zetnij to drzewo nieurodzajne, które darmo miejsce w winnicy Mojej zajmuje, Marya, jako ów ewangeliczny ogrodnik wstrzymuje wykonanie, prosząc: Panie! zaniechaj jeszcze na ten rok jeśli nie wyda owocu, potem je wytniesz. (Luk. 13. 8.).
Niechże w ustawicznej i żywej pamięci naszej tkwią wszystkie łaski, jakie z Jej rąk dobrotliwych bierzemy; niech każdy z nas nie mogąc wypłacić się za doznaną szczodrobliwość innyml sposobem, okaże Jej
przynajmniej wdzięczne serce, mówiąc słowy Pisma Świętego: Niechaj przyschnie język m6j do podniebienia mego, jeślibym na Cię zapomniał (Ps. 136. 6.), o Maryo! bo qdym chodził w pośrodku utrapienia, oźywiłaś mnie, a na gniew nieprzyjaci6ł moich wyciągnęłaś rękę Twoją, i zbawiła mnie prawica Twoja (Ps. 137. 7.).
3. Nakoniec oprócz radości z Jej urodzenia i wdzięczności za doznane łaski, starajmy się być Jej czcicielami i wiernymi sługami. Ta cześć i służba jednak nie ma polegać na samych uczuciach, słowach, modlitwach, uwielbieniach. Objawy dopiero wymienione dobre są, chwalebne są, ale nie wystarczające. Wierny sługa nietylko Panią swoją chwali i wysławia, lecz wierność głównie służbą swą, to jest uczynkami udowadnia. Uczynki, te są rzetelną i nieomylną oznaką prawdziwej miłości i przywiązania. Tak jak ongiś na weselu w Kanie galilejskiej rzekła Marya do sług: Cokolwiek wam
Syn m6j rzecze, czyńcie (Jan 2. 5.), to samo mówi do was przez usta moje: Wszystkie przykazania Syna mojego Jak najdokładniej, jak najsumienniej zachowujcie, jakom Ja je zachowała. Strzeżcie się grzechu, bo mój Syn go nienawidzi i Ja nienawidzę; przyozdóbcie serca pokorą, cierpliwością, czystością, bo Syn mój i ja te cnoty miłuję; wypełniajcie obowiązki stanu, do którego was Ojciec nasz niebieski powołał, tak jako Ja i Syn mój wypełniałam, a oboje, Syn mój i Ja, zaliczymy was do miłych nam sług i otoczymy opieką nieustającą.
O Najmilsi I Jeżeli życzenia Matki Boskiej, które Ona dziś przez usta moje wypowiedziała, wykonacie; jeśli uroczystość dzisiejszą z takim nastrojem ducha obchodzić będziecie, jakoście słyszeli, stanie się wam Narodzenie Matki Boskiej początkiem zbawienia. Amen.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *