żal serdeczny

AKT ŻALU DOSKONAŁEGO

Piotr Kard.  Gaspari

Katechizm Katolicki

Art. 4. — O odpuszczeniu grzechów.

PYTANIE178.: Jakimi środkami dostępujemy w Kościele
odpuszczenia grzechów?

ODPOWIEDŹ: W Kościele dostępujemy odpuszczenia grzechów śmiertelnych przez Sakramenta, które Chrystus Pan ustanowił właśnie w tym celu, albo przez akt doskonałego żalu z pragnieniem przyjęcia tychże Sakramentów; odpuszczenia zaś grzechów powszednich możemy dostąpić także przez inne uczynki pobożne, ale wtedy pozostaje dług kary doczesnej, który każdy musi spłacić albo tu na ziemi, albo w przyszłym życiu, czyli w czyśćcu.

kard. Gaspari  – Katechizm Katolicki, Warszawa 1941, s. 68-69.


 Święty Sobór Trydencki
SESJA 14 (czwarta za Juliusza III) (środa 25 listopada 1551)
Nauka o świętych sakramentach pokuty i ostatniego namaszczenia

Rozdział 4 Skrucha

Skrucha, która zajmuje pierwsze miejsce wśród wspomnianych aktów penitenta, jest bólem duszy i wstrętem do popełnionego grzechu wraz z postanowieniem niegrzeszenia w przyszłości. To poruszenie skruchy było zawsze konieczne do uzyskania przebaczenia grzechów, a u człowieka upadłego po chrzcie przygotowuje do odpuszczenia grzechów dopiero wtedy, gdy łączy się z ufnością w miłosierdzie Boże oraz pragnieniem wypełnienia pozostałych rzeczy wymaganych do ważnego przyjęcia tego sakramentu. Dlatego święty sobór wyjaśnia, że skrucha ta obejmuje nie tylko powstrzymanie się od grzechu oraz postanowienie i rozpoczęcie nowego, ale także nienawiść do starego życia, zgodnie ze słowami: Odrzućcie od siebie wszystkie niegodziwości wasze, które popełnialiście i uczyńcie sobie serce nowe i ducha nowego. Kto przemyślał wołania świętych: Przeciwko Tobie samemu zgrzeszyłem i uczyniłem co złe jest przed Tobą; Utrudziłem się wzdychaniem moim, a każdej nocy łzami będę obmywać moje łoże; Ciebie będę wspominał w bólu mojej duszy przez całe życie”, oraz inne tego rodzaju słowa, łatwo zrozumie, że wypłynęły one z ogromnej nienawiści do wcześniejszego życia i z ogromnego wstrętu do grzechów. Ponadto [sobór] naucza, że chociaż zdarza się, iż skrucha ta jest niekiedy dzięki miłości doskonała i pojednuje człowieka z Bogiem zanim jeszcze sakrament zostanie przyjęty, niemniej jednak pojednania tego nie należy przypisywać samej skrusze bez zawartego w niej pragnienia sakramentu. Skrucha zaś niedoskonała – zwana attritio, która zwykle powstaje z przemyślenia brzydoty grzechu lub ze strachu przed gehenną i karami – jeśli w nadziei przebaczenia wyklucza wolę grzeszenia, oświadcza [sobór], nie tylko nie czyni człowieka hipokrytą i większym grzesznikiem, ale jest prawdziwym darem Boga i poruszeniem Ducha Świętego, nie zamieszkującego jeszcze w duszy, ale tylko poruszającego, przez co wsparty penitent przygotowuje sobie drogę do sprawiedliwości. I chociaż sama bez sakramentu pokuty nie może doprowadzić grzesznika do usprawiedliwienia, to jednak usposabia go do otrzymania łaski Bożej w sakramencie pokuty.


 x. Józef Stagraczyński

Żal doskonały i niedoskonały.

Dopóki człowiek żyje, może się nawrócić do Pana Boga, może czynić pokutę: sami tylko potępieni nie mogą, bo dla nich nie ma już łaski boskiej, bez której za grzechy żałować nie podobna. Na drugiem świecie nie może być już odmiany woli: drzewo gdzie padło, tam leży; tam noc, w której już pracować na zbawienie nie może nikt.
Tu na ziemi grzesznik, który z całą świadomością rozumu i dobrowolnie Pana Boga obraził, od Boga odstąpił, może też, dopóki nie pozbawion rozpoznania i wolnej woli swojej, powrócić do Pana Boga. Wszakże wie co dobre a co złe, wszakże ma wolną wolą i może chcieć i czynić co dobre; ma dostateczną pomoc łaski boskiej, której Bóg nikomu a nikomu nie odmawia; może modlić się, prosić o tę łaskę; może wykonywać dobre uczynki, za które mu Bóg da łaskę pokuty, żalu.
Pan Bóg nie chce śmierci, zatraty grzesznika, lecz by się nawrócił i żył. Ojcowie Św. nauczają, że wszystek czas życia naszego dan jest na to, byśmy pokutę czynili (Quisquis delinquit et vivit, idcirco hunc divina dispensatio in aequitate tolerat, ut ab iniquitate compescat (8. Gregor. M.).
Łaskę pokuty – żalu, Pan Bóg nie zawsze daje wprost , bezpośrednio; nie kruszy, nie miękczy serca grzesznego bez współpracowania ze strony człowieka; ale daje łaskę modlitwy, byśmy prosząc o łaskę skruchy serdecznej, do żałości i obrzydzenia grzechów przychodzili.
Rozmaite mogą być pobudkii do żalu za grzechy; a jakie pobudki, taki żal, taka skuteczność jego. Im doskonalsze pobudki, tym żal doskonalszy. Mogę żałować z miłości ku Panu Bogu, który sam w sobie jest Dobrocią nieskończoną i godną kochania. Mogę żałować z pobudki nadzieji, to jest z rozważania szczęśliwości, której się od Pana Boga spodziewamy. Mogę żałować z bojaźni kar bożych, bądź wiekujistych, bądź doczesnych. Mogę żałować z pobudki posłuszeństwa przykazaniom boskim; z pobudki wdzięczności za otrzymane dobrodziejstwa. Według tych pobudek żal jeden będzie doskonały, a drugi niedoskonały.

Wyłożę:
I. Co jest żal doskonały?

Rzecz jaką zowiemy doskonałą, gdy jej niczego a niczego nie brak; gdy jest taka w zupełności, jaką być ma. Przeciwnie rzecz ta będzie niedoskonałą.
Żal więc doskonały jest, gdy mu nie brak niczego; gdy płynie ze źródła, z pobudki doskonałej. Miłość boska jest najdoskonalszą cnotą ze wszystkich; przeto żal, pochodzący z doskonałej miłości ku Bogu, zowie się doskonały.
Dobry jest żal z bojaźni kar boskich, boć tę bojaźń zaleca samże Pan Jezus: „Bójcie się tego, który i ciało i duszę może zatracić do piekła. Na cóżby też Pismo Św. tylokrotnie wspominało o okropnościach kar wiekujistych, gdyby nie chciało, byśmy ich się lękali, a tak dla tej bojaźni grzechów się strzegli ? Jużci prawda, że ta bojaźń piekła, mąk piekielnych pochodzi z naszej miłości własnej; lecz przecie i miłość samego siebie jest rzeczą dobrą i płatną u Boga, gdy się z wolą bożą zgadza.
Szlachetniejszą jest miłość, gdy się miłuje z wdzięczności, bo ta miłość odnosi się do samejże osoby. Im większe zaś dobrodziejstwa, tym większa też miłość, skłonność serdeczna ku temu, który je świadczy.

Kto potrafi zliczyć dobrodziejstwa od Pana Boga naszego? Przyrodzone i nadprzyrodzone, doczesne i wiekujiste, dobrodziejstwa około duszy i okoła ciała? Patrząc na te dobrodziejstwa, któremi nas Bóg obsypuje od pierwszej chwili przyjścia na świat aż pótąd, a z drugiej, pomnąc na niewdzięczność nasze, a osobliwie na tę największą niewdzięczność, iż za dobre złem się odpłacamy, azaliż nie uczujem żalu i bólu za taką niewdzięczność?
Wszelako i ten żal, choćby i największy był, doskonałym zwać się nie może, luboć i taki dobry i płatny; nie jest doskonały, boć i ten pochodzi z miłości własnej, z oglądania się na własny pożytek.

Kiedyż więc żal doskonały?
Gdy król Dawid dowiedział się, iż syn jego Absalon zginął marnie, zawiesiwszy się włosami na drzewie, i przeszyty trzema włóczniami: tedy nie mógł się w żalu utulić, i ustawicznie wołał: Absalon syn mój, Absalon syn mój! A dla czegóż to opłakiwał tak rzewnie śmierć syna, choć niewdzięcznego, bo buntownika? Bo był ojcem jego, bo dziecko swoje kochał ojcowską miłością. Nad grobem ojca stoji syn, córka, i zanoszą się od łez, w żalu niepocieszeni, choć ten ojciec był może dla nich nie dobry, był okrutny. Dla czegóż płaczą? Płaczą, bo kochają rodzica, jako syn i jako córka.
Taka tedy żałość, która się na nic nie ogląda, doskonalą jest.
Doskonałą miłością kochamy Pana Boga naszego, gdy nie bacząc ani na srogość karania, ani na wielkość dobrodziejstw, miłujemy go dla niego samego, dla przedziwnych, nieskończonych doskonałości jego, dla jego majestatu, piękności, dobroci, miłości. Kto tak miłuje, miłuje Pana Boga i wtedy, gdy nań, jak na Joba sprawiedliwego, ześle wszelkie utrapienie, choroby, klęski; miłuje i wtedy, choćby nawiedził wszelkimi plagami nieszczęścia, ubóstwa, nędzy; miłuje dla tego, iż ten Bóg jest sam w sobie dobrem najwyższym, dobrem godnym wszelakiej miłości.
Taka miłość jest dopiero prawa, doskonała.
A kto z pobudki takiej miłości żałuje, smuci się boleje, iż to Dobro najwyższe obraził; żałuje tak, iżby gotów życie swoje łożyć, gdyby się to nie było stało, i gotów życie łożyć, iżby się to już nigdy nie stało: tego żal doskonały tego skruszenie jako morze.
Można mieć równocześnie żal doskonały i niedoskonały, jeden drugiego nie wyklucza bynajmniej, boć można mieć razem pobudki doskonałej i mniej doskonałej miłości.
Taki żal, taką skruchę miała Magdalena. Tak żałował Piotr. Tak Zacheusz, Mateusz, celnik i wielu innych. Taki żal, taka skrucha, to ona prawa pokuta, jakiej Bóg żąda po wsze czasy, odkąd się grzech pojawił na ziemi, i taka skrucha zdolna była przebłagać Boga; ona usprawiedliwiała każdego w St. Zakonie.
Skrucha doskonała przeto, iż sama z siebie (poza Sakramentem Pokuty) jedna grzesznika z Bogiem, ma doskonałość swą, czyli formę, którą jest łaska uświęcająca. Niedoskonała zwie się przeto, iż poza Sakr. Pokuty nie ma swej formy, doskonałości, t. j. łaski uświęcającej.
Pewną jest rzeczą, iż skrucha doskonała, wystarczająca do usprawiedliwienia, winna pochodzić z pobudki szczerej miłości Pana Boga. Grzech wypędza miłość, i miłość nie prędzej wraca, jeno z nowym aktem miłości. Dalej: ponieważ człowiek przez grzech dobrowolnie opuścił Pana Boga, odstąpił od przyjaźni, stał się nieprzyjacielem; słuszna rzecz jest, aby miłował tego, którego znowu chce mieć sobie przyjacielem; nie ma bowiem lepszego środka do zjednania sobie przyjaźni, jak miłować. Vis ut ameris, ama. De Lago.
Taki akt skruchy jest aktem miłości, więc jest nawróceniem się do Boga przez miłość, a takie nawrócenie się przez miłość – usprawiedliwia człowieka, bo Pismo św. zapewnia, że człowiek miłujący Pana Boga jest przyjacielem bożym, jest synem, i ma prawo do dziedzictwa niebieskiego (Joh. 14, 21). Tak też naucza Kościół Św. (Conc. Trid. sess. 24, 4). Taka skrucha usprawiedliwiała w St. Zakonie i bez Sakramentu, boć w onczas Sakramentów nie było; ona usprawiedliwia i teraz, boć jej moc i dzielność nie zmniejszyła się. Ta skrucha usprawiedliwia każdego czasu, a nie tylko w godzinę śmierci i w razie potrzeby, n. p. gdy nie ma kapłana, przed którymby można się spowiadać. Papież Leon W. mówi: Miłosierdziu boskiemu nie możemy ani miary zakładać’, ani go czasem ograniczać, bo u Pana Boga nawrócenie się nie cierpi żadnej zwłoki w odpuszczeniu. (Nie chodzi też bynajmniej o stopień natężenia skruchy  doskonałej. Chryzostom Św. mówi: Gdzie miłość, tam wszelkie złe zgładzonebez różnicy stopnia miłości. Toż naucza św. Tomasz: Quaelibet gratia gratum faciens, delet omnem culpam mortalem, quia simul stare cum ea non potest. Sed quaelibet contritio (tam magna, quam  parva, tam vehemens, quam remissa) est gratia gratum faciente informata; ergo quantumcunque parva sit, delet omnem culpam.)
A w tem-ci miłosierdzie boskie niepojęte. Chociaż bowiem skrucha z doskonałej miłości Pana Boga pochodząca, jest nawróceniem się do Boga, boć go miłujem nadewszystko; jednakże akt ten nasz sam z siebie nie może wyrównać nieskończonej zniewagi, jaką grze’ch wyrządził.
Gdy prosty poddany króla swego ciężko obrazi, nie można powiedzieć, by za zniewagę zadosyćuczynił już tym samym, iż żałuje złego postępku, i że króla miłuje: o ileż mniej wystarczającą jest skrucha stworzenia nędznego za obrazę ciężką wyrządzoną Bogu, którego majestat nieskończony? Że ta pokuta, ta skrucha nasza usprawiedliwia nas z Bogiem, to nie jej moc; lecz taka miłościwa wola Pana Boga naszego, który się tym kontentuje i z szczerego miłosierdzia swojego z nami się jedna.
Za usprawiedliwieniem, za odpuszczeniem winy grzechu śmiertelnego idzie i odpuszczenie kary wiecznej. Co do kary doczesnej, to ta nie zawsze bywa darowana wszystka, chyba, gdy skrucha jest nader doskonałą, jaką miała na przykład Magdalena. Zawsze po odpuszczeniu kary wiekujistej pozostaje jeszcze jakaś kara doczesna (Jaką i ile kary doczesnej, bądź w tem, bądź w przyszłem życiu ponieść trzeba, niepodobno oznaczyć. Tyle pewna, że ta kara nie równa, większa lub mniejsza, a to w miarę większej lub mniejszej skruchy doskonałej, tudzież według miary większej lub mniejszej liczby grzechów, oraz i ich ciężkości).

Wiemy z Pisma Św., że Pan Bóg Adamowi, Mojżeszowi, Aaronowi, Dawidowi odpuścił winy i karę wieczną; jednak nie uszli ciężkich kar doczesnych. Ojcowie święci nauczają, iż grzesznicy za grzechy po Chrzcie popełnione winni czynić pokutę przez rozmaite utrapienia ciała, posty, czuwania na zadośćuczynienie Panu Bogu.
Skrucha doskonała sprawuje i to jeszcze, iż dobre uczynki nasze, zasługi, któreśmy w stanie łaski wykonali, a przez grzech śmiertelny utracili, na nowo ożywiają się, stają się żywe, i znowu nam nagrodę wiekuistą wysługują. Pan Bóg dobre uczynki nasze w stanie łaski wykonane przyjmuje jako zasługę na chwałę wieczną, która nas czeka, bylebyśmy w stanie łaski zeszli z tego świata. Grzech jest tą przeszkodą, która nie dopuszcza, by dobre uczynki w stanie łaski wykonane, były nam na zapłatę wieczną; ale gdy pokuta, skrucha tę przeszkodę usunie, one dobre uczynki stawają przed Bogiem w całej swej uprzedniej wartości. Tak grzesznik nawracający się, odzyskuje wszystką łaskę uprzednią, a do tego nową łaskę odbiera, odpowiednią do przysposobienia swego, z jakim się nawraca. Wszelako tego czasu i tych dobrych uczynków, które nie będąc w stanie łaski wykonywał, a które przeto umarłe są, nic mu już wynagrodzić nie może.
Taka jest moc i dzielność skruchy prawej (żalu doskonałego): z ustanowienia bożego usprawiedliwia, odpuszcza karę wiekujistą i przywraca nam dawniejsze zasługi nasze. Usprawiedliwia nas każdego czasu, nawet wtedy, gdybyśmy Sakrament Pokuty przyjąć, gdybyśmy się spowiadać i rozgrzeszenia kapłańskiego wziąć nie mogli. W N. Zakonie żal doskonały nie ma tej mocy usprawiedliwienia bez Sakr. Pokuty (to jest bez spowiedzi i bez rozgrzeszenia kapłańskiego), który albo rzeczą samą przyjąć, albo przynajmniej pragnienie przyjęcia go mieć należy.
Nie ma tej dzielności, nie jakoby skrucha doskonała od Sakramentu dopiero brała moc swą, lecz dla tego, że Chrystus Pan tak ustanowił, by każdy człowiek grzechy swoje poddawał pod władzę kluczy Kościoła. Chrystus Pan ustanowił Sakrament Pokuty jako konieczny środek na odpuszczenie grzechów; więc i ten, kto już przez skruchę usprawiedliwion, obowiązany jest przyjąć Sakrament, a gdy przyjąć nIe może, przynajmniej pragnąc powinien. (Hurter, S J. w swej Teol. Dogm. tom 3 wylicza szereg przyczyn,  dla których, mimo odpuszczenia grzechów mocą skruchy doskonałej z miłości, jednak tychże grzechów potrzeba się spowiadać: 1mo. z racyji postanowienia spowiadania się, którego należy dotrzymać; 2o. z racyji zadosyćuczynienia Panu Bogu, a to według sądu tych, którzy mają moc kluczy; 3o. z racyji porządku i dyscypliny, abyśmy od Matki-Kościoła byli zależni, tudzież dla posłuszeństwa i pokory. Tomasz Św. dodaje, że pojednany z Bogiem ma być pojednany i z Kościołem mocą kluczy; 4o. z racyji na dobro społeczne, gdyż inaczej mógłby ktobądź mówić, że ma skruchę doskonałą, a tak próżnąby była moc kluczy; 5o. z racyji bezpieczeństwa większego, gdyż nie można wiedzieć, iż skrucha dostateczna na zgładzenie winy i kary, tudzież dla obowiązku dorocznej spowiedzi. – Jeżeli przez skruchę doskonałą grzechy już są odpuszczone, tedy rozgrzeszenie ze sprawiedliwego robi jeszcze sprawiedliwszego, pomnażając łaskę. Grzechy odpuszczają się z nowego tytułu, udzielając łaskę, która gładzi grzechy, jeżeli są; jeźli nie ma, jeszcze więcej obmywa człowieka. Rozgrzeszenie w takiem razie nie jest gołą deklaracyją, iż wina już odpuszczona, lecz potwierdzeniem skutecznym, rzeczywistym, dającym nowy tytuł rzeczywisty i nową darząc łaską.).

Ważna to bardzo i pocieszająca rzecz wiedzieć, iż skrucha doskonała w razie potrzeby nawet Sakrament Pokuty zastępuje.
Gdybyś był w grzechu śmiertelnym, a nie miał kapłana, przed którymbyś się mógł wyspowiadać, i od któregobyś wziął rozgrzeszenie: bądź dobrej myśli; bylebyś wzbudził w sobie żal z doskonałej miłości ku Panu Bogu, możesz być zbawiony.

Zrozumiecie też teraz, iż akt skruchy doskonalej potrzeba wzbudzić w sobie nie tylko, gdy się do spowiedzi zabieramy, boć im większy żal na spowiedzi, tym więcej Pan odpuszcza i karania doczesne, i tym więcej łask udziela; lecz potrzeba wzbudzać i w niebezpieczeństwie śmierci , w ciężkiej chorobie, gdy się w daleką a niebezpieczną podróż wybieramy (na morze, na wojnę), gdyśmy nieszczęście mieli upaść w grzech śmiertelny i.t.d. Kto w grzechu śmiertelnem umiera, zginął na wieki. Ileż to takich wypadków, gdy przy konającym nie ma kapłana, lub konający spowiadać się już nie może! Tu sama tylko skrucha doskonała może go ratować od zatracenia. Pan Jezus przestrzega nas: Czuwajcie, bo nie wiecie dnia, ani godziny. A kto nam zaręczy, że dziś, że tej godziny nie pójdziem na sąd? Co to za straszna lekkomyślność żyć w grzechu śmiertelnym, narażać się na śmierć nagłą, a więc i na potępienie! Ludzie dbali o swe zbawienie, dzień w dzień rachują się z sobą, i akty żalu wzbudzają. I wy tak czyńcie!

x. Stagraczyński – Nauki katechismowe o prawdach wiary i obyczajów Katol. Kościoła T. 5, Poznań 1889, s. 24-31.


W Zakonie Nowym otrzymali kapłani władzę  większą. Słowy: Których odpuścicie grzechy, są im odpuszczone (Jan 20. 23.), dał im P. Jezus moc, aby trędowatych na duszy Jego imieniem uzdrawiali. Innego środka do uleczenia grzechu niema, tylko rozgrzeszenie kapłańskie.
Jeden i jedyny tylko istnieje wyjątek od tej reguły. Jeżeli ktoś spowiadać się chce i żąda, ale żadnym  sposobem kapłana mieć nie może, bo albo choroba gwałtowna na przywołanie jego czasu nie zostawia albo ksiądz dla nieprzełamanych przeszkód do chorego  dostać się nie może, w tym jedynym wypadku odpuszcza Bóg wszystkie winy bez rozgrzeszenia kapłańskiego, jeśli widzi w grzeszniku żal doskonały, pochodzący z miłości Boga, i pragnienie Spowiedzi i chęć wypełnienia pokuty.

x. Dąbrowski T. – Homilie na niedziele i uroczyste święta całego roku, Warszawa 1911, s. 354.


ZOBACZ TAKŻE:

[PDF] ŻAL DOSKONAŁY. Ważny środek zbawienia [Poznań 1915]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

KRÓLOWO KORONY POLSKIEJ, Pogromczyni Wszystkich herezji, módl się za nami!